<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0">
	<channel>
		<title><![CDATA[naTemat.pl - Marcin Dybuk]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze wpisy z bloga Marcin Dybuk w naTemat.pl]]></description>
		<link>http://marcindybuk.natemat.pl/</link>
		<generator>natemat.pl</generator>
		
			<item><guid isPermaLink="true">http://marcindybuk.natemat.pl/71593,sprawdzam-lisa-waga-stoi-cos-nie-gra</guid><link>http://marcindybuk.natemat.pl/71593,sprawdzam-lisa-waga-stoi-cos-nie-gra</link><pubDate>Wed, 14 Aug 2013 16:08:15 +0200</pubDate><author>Marcin Dybuk</author><title>Sprawdzam Lisa. Dieta drogą na skróty</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/9694a3e70745adbe070739f8e85f1f51,135,135,1,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Cholera! Wybaczcie, że tak zaczynam, ale coś się chyba zacięło. Drugi tydzień testowania metody Tomasza Lisa na zgubienie brzuszka i nic. Waga stoi jak wryta. Fakt, przez kontuzję kolana mój ruch jest ograniczony, a Lis przekonywał, że to nieodłączny element. Czy tak musi być? Przecież w pierwszym tygodniu schudłem ponad kilogram, a nie biegałem.<br /><br /><a href="http://marcindybuk.natemat.pl/71593,sprawdzam-lisa-waga-stoi-cos-nie-gra">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/9694a3e70745adbe070739f8e85f1f51,305,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/9694a3e70745adbe070739f8e85f1f51,305,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Marcin Dybuk</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://marcindybuk.natemat.pl/70851,sprawdzam-lisa-tydzien-pierwszy</guid><link>http://marcindybuk.natemat.pl/70851,sprawdzam-lisa-tydzien-pierwszy</link><pubDate>Tue, 06 Aug 2013 14:08:28 +0200</pubDate><author>Marcin Dybuk</author><title>Sprawdzam Lisa. Tydzień pierwszy</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/3e8ce1e18890ace2d4d83844ae71c0fc,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Królują woda, owoce i warzywa. Odstawiłem w stu procentach słodycze i zrezygnowałem z białego pieczywa. A wszystko to w ramach wyzwania, którego podjąłem się przed tygodniem. W ciągu 35 dni sprawdzam czy metoda Tomasza Lisa w walce z brzuchem jest skuteczna. Po pierwszym tygodniu są pierwsze efekty. Ale także modyfikacje założeń popularnego publicysty.<br /><br /><a href="http://marcindybuk.natemat.pl/70851,sprawdzam-lisa-tydzien-pierwszy">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/3e8ce1e18890ace2d4d83844ae71c0fc,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/3e8ce1e18890ace2d4d83844ae71c0fc,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Po upływie każdego kolejnego tygodnia &quot;sprawdzania Lisa&quot; jest czas na procentowe podsumowanie założeń publicysty.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://marcindybuk.natemat.pl/70197,pilkarskie-swieto-w-miescie-wolnosci</guid><link>http://marcindybuk.natemat.pl/70197,pilkarskie-swieto-w-miescie-wolnosci</link><pubDate>Wed, 31 Jul 2013 11:48:21 +0200</pubDate><author>Marcin Dybuk</author><title>Piłkarskie święto w mieście wolności</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/ed3be7a8bf1820179f41818957b9e367,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Lechia Gdańsk, tak jak przewidywali niemal wszyscy, nie przegrała z Barceloną. Mało tego piłkarze zagrali tak, że nie mają czego się wstydzić. Nie zawiedli kibice. Atmosfera na stadionie robiła wrażenia, szczególnie od momentu, kiedy gdańszczanie strzelili bramkę. Wtedy przebudzili się fani biało-zielonych i zaczęło się piłkarskie święto, które trwało do końca meczu. Na gorąco dostrzegam jedną rysę na zdarzeniu. Zbyt dużo pustych krzesełek na PGE Arenie. A szkoda.<br /><br /><a href="http://marcindybuk.natemat.pl/70197,pilkarskie-swieto-w-miescie-wolnosci">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/ed3be7a8bf1820179f41818957b9e367,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/ed3be7a8bf1820179f41818957b9e367,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Sektorówka, wielka flaga  przygotowana przez polskich kibiców Barcelony, zrobiła wrażenie także na katalońskich piłkarzach.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://marcindybuk.natemat.pl/70007,panie-lis-mowie-sprawdzam</guid><link>http://marcindybuk.natemat.pl/70007,panie-lis-mowie-sprawdzam</link><pubDate>Mon, 29 Jul 2013 18:50:35 +0200</pubDate><author>Marcin Dybuk</author><title>Panie Lis, mówię sprawdzam!</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/f6a058d647e9542282256325c2ba94be,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Tomasz Lis twierdzi, że niewiele trzeba, aby zgubić brzuszek, czy jak go wielu nazywa „mięsień piwny”. Postanowiłem sprawdzić, czy dieta cud publicysty jest skuteczna. A biorąc pod uwagę, że od ponad roku walczę z każdym zbędnym kilogramem, mam nadzieję, że Lis ma rację. Tak więc używając pokerowego języka mówię: Sprawdzam Panie Tomaszu.<br /><br /><a href="http://marcindybuk.natemat.pl/70007,panie-lis-mowie-sprawdzam">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/f6a058d647e9542282256325c2ba94be,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/f6a058d647e9542282256325c2ba94be,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Dbając o wagę warto zmienić niektóre z przyzwyczajeń. Mięso zastąpić na przykład rybą lub sałatkami.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://marcindybuk.natemat.pl/66921,stworzmy-kodeks-kulturalnego-biegacza</guid><link>http://marcindybuk.natemat.pl/66921,stworzmy-kodeks-kulturalnego-biegacza</link><pubDate>Thu, 04 Jul 2013 12:25:00 +0200</pubDate><author>Marcin Dybuk</author><title>Stwórzmy kodeks kulturalnego biegacza</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/f337fcb6f4e4ba5109f5c68495c15e63,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Łukasz Kubot i Jerzy Janowicz w ciepłym uścisku po zaciętym meczu w ćwierćfinale Wimbledonu. Niesamowity obrazek. Nie ukrywam, wzruszyłem się i od razu pomyślałem, a gdyby tak zadbać o więcej kultury i szacunku podczas biegania.<br /><br /><a href="http://marcindybuk.natemat.pl/66921,stworzmy-kodeks-kulturalnego-biegacza">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/f337fcb6f4e4ba5109f5c68495c15e63,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/f337fcb6f4e4ba5109f5c68495c15e63,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Im więcej życzliwości na trasie tym przyjemniej będzie się biegać nam wszystkim. Liczy się każdy dobry gest, który może sie okazać pomocny w walce ze słabościami!</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://marcindybuk.natemat.pl/66045,biegaj-tak-aby-nie-plakac-i-placic</guid><link>http://marcindybuk.natemat.pl/66045,biegaj-tak-aby-nie-plakac-i-placic</link><pubDate>Thu, 27 Jun 2013 09:55:43 +0200</pubDate><author>Marcin Dybuk</author><title>Biegaj tak, aby nie płakać i płacić</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/8d9652ca0113d958b63ab56cc2a519ce,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Z dnia na dzień przybywa ludzi, którzy biegają. Niestety, z dnia na dzień przybywa osób, które borykają się z kontuzjami. Są minimum dwa powody, które prowadzą prostą drogą do takiej sytuacji. &quot;Gorące głowy&quot; i wszechpotężny, nieodpowiedzialny lobbing, tych, którzy na biegaczach zarabiają.<br /><br /><a href="http://marcindybuk.natemat.pl/66045,biegaj-tak-aby-nie-plakac-i-placic">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/8d9652ca0113d958b63ab56cc2a519ce,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/8d9652ca0113d958b63ab56cc2a519ce,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Dwa ostatniego biegi uliczne w Gdyni to rekordy frekwencji. W ostatnim, Nocnym Biegu Świętojańskim na mecie zameldowało się 4363 zawodników.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://marcindybuk.natemat.pl/65055,dlaczego-warto-biegac</guid><link>http://marcindybuk.natemat.pl/65055,dlaczego-warto-biegac</link><pubDate>Wed, 19 Jun 2013 10:42:17 +0200</pubDate><author>Marcin Dybuk</author><title>Dlaczego warto biegać?</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/9694a3e70745adbe070739f8e85f1f51,135,135,1,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Kiedy zacząłem biegać, niespełna rok temu, usłyszałem od wielu znajomych: Co Ty robisz, to niezdrowe? Skrajna opinia, z którą się spotkałem brzmiała jeszcze bardziej niewiarygodnie: Najdłużej żyją psy, które leżą na kanapach. Jednak moje samopoczucie po bieganiu przeczyło tym opiniom. Chudnę, mam więcej energii i z utęsknieniem czekam na następny trening, który sobie wyznaczyłem. Przebiegnięte kilometry potwierdzały słuszność wyboru. Nie zniechęcały drobne trudności i kontuzje. Czy jestem w tym odosobniony? Postanowiłem sprawdzić i zapytać biegaczy, dlaczego warto. Bo to, że warto, nie mam wątpliwości.<br /><br /><a href="http://marcindybuk.natemat.pl/65055,dlaczego-warto-biegac">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/9694a3e70745adbe070739f8e85f1f51,305,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/9694a3e70745adbe070739f8e85f1f51,305,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Marcin Dybuk</media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
