• Sprawdzam Lisa. Dieta drogą na skróty

    Cholera! Wybaczcie, że tak zaczynam, ale coś się chyba zacięło. Drugi tydzień testowania metody Tomasza Lisa na zgubienie brzuszka i nic. Waga stoi jak wryta. Fakt, przez kontuzję kolana mój ruch jest ograniczony, a Lis przekonywał, że to nieodłączny element. Czy tak musi być? Przecież w pierwszym tygodniu schudłem ponad kilogram, a nie biegałem. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Sprawdzam Lisa. Tydzień pierwszy

    Królują woda, owoce i warzywa. Odstawiłem w stu procentach słodycze i zrezygnowałem z białego pieczywa. A wszystko to w ramach wyzwania, którego podjąłem się przed tygodniem. W ciągu 35 dni sprawdzam czy metoda Tomasza Lisa w walce z brzuchem jest skuteczna. Po pierwszym tygodniu są pierwsze efekty. Ale także modyfikacje założeń popularnego publicysty. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Piłkarskie święto w mieście wolności

    Lechia Gdańsk, tak jak przewidywali niemal wszyscy, nie przegrała z Barceloną. Mało tego piłkarze zagrali tak, że nie mają czego się wstydzić. Nie zawiedli kibice. Atmosfera na stadionie robiła wrażenia, szczególnie od momentu, kiedy gdańszczanie strzelili bramkę. Wtedy przebudzili się fani biało-zielonych i zaczęło się piłkarskie święto, które trwało do końca meczu. Na gorąco dostrzegam jedną rysę na zdarzeniu. Zbyt dużo pustych krzesełek na PGE Arenie. A szkoda. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Panie Lis, mówię sprawdzam!

    Tomasz Lis twierdzi, że niewiele trzeba, aby zgubić brzuszek, czy jak go wielu nazywa „mięsień piwny”. Postanowiłem sprawdzić, czy dieta cud publicysty jest skuteczna. A biorąc pod uwagę, że od ponad roku walczę z każdym zbędnym kilogramem, mam nadzieję, że Lis ma rację. Tak więc używając pokerowego języka mówię: Sprawdzam Panie Tomaszu. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Stwórzmy kodeks kulturalnego biegacza

    Łukasz Kubot i Jerzy Janowicz w ciepłym uścisku po zaciętym meczu w ćwierćfinale Wimbledonu. Niesamowity obrazek. Nie ukrywam, wzruszyłem się i od razu pomyślałem, a gdyby tak zadbać o więcej kultury i szacunku podczas biegania. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Biegaj tak, aby nie płakać i płacić

    Z dnia na dzień przybywa ludzi, którzy biegają. Niestety, z dnia na dzień przybywa osób, które borykają się z kontuzjami. Są minimum dwa powody, które prowadzą prostą drogą do takiej sytuacji. "Gorące głowy" i wszechpotężny, nieodpowiedzialny lobbing, tych, którzy na biegaczach zarabiają. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Dlaczego warto biegać?

    Kiedy zacząłem biegać, niespełna rok temu, usłyszałem od wielu znajomych: Co Ty robisz, to niezdrowe? Skrajna opinia, z którą się spotkałem brzmiała jeszcze bardziej niewiarygodnie: Najdłużej żyją psy, które leżą na kanapach. Jednak moje samopoczucie po bieganiu przeczyło tym opiniom. Chudnę, mam więcej energii i z utęsknieniem czekam na następny trening, który sobie wyznaczyłem. Przebiegnięte kilometry potwierdzały słuszność wyboru. Nie zniechęcały drobne trudności i kontuzje. Czy jestem w tym odosobniony? Postanowiłem sprawdzić i zapytać biegaczy, dlaczego warto. Bo to, że warto, nie mam wątpliwości. CZYTAJ WIĘCEJ